yanick2008
yanick2008.blog.interia.pl
Księga gości
 
<< Styczeń 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031
Statystyki
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
 
4109
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
 
311
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
 
18
Oddaj głos na mojego bloga!
Aktualna liczba głosów:
 
1324
Oddaj głos na szablon!
Aktualna liczba głosów:
 
3223
Notki
czwartek, 23 czerwiec 2011, 09:17
Witajcie Kochani
Ostatnio coraz czesciej uczestnicze w rozmowach na temat internetu i co ciekawe coraz bardziej oczywiste staje sie ze bez internetu ani roz . Nie ma cie na FB,YOUTUBE, itd . To znaczy ze nie istniejesz .


 
Archiwum
Rok 2012
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Wyszukiwanie
Wyszukaj w tym blogu:
Fraza:
Od kalendarz do kalendarz
 
Skontaktuj się
Temat:
Treść:
Podpis:
E-mail:
 

"Nie obawiaj sie , ze Twoje zycie sie skonczy.Obawiaj sie , ze sie nie zacznie."



*Czy pamietasz kiedy przeszedles metamorfoze , zmiane ktora wplynela znaczaco na Twoje zycie?
“ Jesli chcesz cos, czego nie masz, musisz zrobic cos , czego jeszcze nie robiles.”
*Slyjszales o prawie przyciagania?
“ Mow tylko I wylacznie o tym czego chcesz od zycia.”
“ Jesli bedziesz myslal tak jak teraz , to bedziesz mial to, co masz. Jezeli zmienisz swoje myslenie, zmienisz to, co masz.”
*Przeszlosc jest wspomnieniem, a przyszlosc jedynie fantazja. W rzeczywistosci obie nie istnieja. Szczesliwym czlowiekiem staniesz sie dopiero wtedy, gdy nauczysz sie istniec w terazniejszosci. Wtedy twoje zycie zmieni sie w wielkie swieto, we wspaniale widowisko.
“ Wolimy znane pieklo od nieznanego nieba.”
“ Ludzie w zyciu powinni brac kurs na gwiazdy, a nie na swiatla przeplywajacych obok statkow.”
*Uslyjszalem kiedys pewna historie, oto ona:
“Otoz w bardzo ubogiej gorskiej wiosce , ktora z braku ziemi nadajacej sie do uprawy opuscili wszyscy mlodzi, przyszedl na swiat chlopiec. Gdy dorosl, spedzal swoje dni bezmyslnie , mechanicznie I monotonnie, tak jak pozostali mieszkancy tej zamierajacej wioski, I zupelnie nie wiedzial, co z wlasnym zyciem poczac. Az pewnej nocy przysnilo mu sie morze. Poniewaz zaden z mieszkancow wioski nigdy morza nie widzial, nikt nie mogl potwierdzic , ze taka bezkresna woda gdzies na swiecie istnieje. Kiedy wiec chlopiec oswiadczyl, ze wyrusza w swiat w poszukiwaniu morza ze swego snu, wszyscy pukali sie w czolo I twierdzili, ze to szalenstwo. On mimo wszystko ruszyl w droge. Dlugo wedrowal, zanim dotarl na rozstaje drog. Przez chwile zastanawial sie , ktora z nich wybrac,w koncu poszedl ta, ktora wiodla na wprost. Po paru dniach trafil do osady, gdzie wszyscy wiedli spokojne i dostatnie zycie. Gdy powiedzial napotkanym ludziom, ze wedruje w poszukiwaniu morza, zaczeli go przekonywac, ze marnuje czas i lepiej bedzie dla niego, jezeli zamieszka w tej wiosce, zyjac rownie szczesliwie jak oni. Przez kilka lat mlodzieniec cieszyl sie dostatkiem I zyczliwoscia sasiadow . Ale pewnej nocy znowu we snie zobaczyl morze iprzypomnial sobie o swoim niespelnionym marzeniu. Postanowil opuscic wies I poszukac bezkresnej wody, ktorej istnienia nie byl pewien. Pozegnawszy sie ze wszystkimi, powrocil na rozstajne drogi. Tym razem poszedl w przeciwnym kierunku. Szedl dlugo, az w koncu dotarl do wielkiego miasta. Zachwycil sie jego gwarem I kolorowymi mieszkancami I postanowil tam pozostac. Uczyl sie , pracowal I bawil. Z czasem zupelnie zapomnial o celu swojej podrozy. Gdy jednak po paru latach znowu przysnilo sie mu morze, pomyslal, ze jesli porzuci swoje mlodziencze marzenia, to zmarnuje zycie. Wrocil, wiec na rozstaje I wybral kolejna droge. Po dlugiej wedrowce dotarl do lasu. Na niewielkiej polanie ujrzal chatke, a przy niej niemloda juz , ale piekna kobiete rozwieszajaca praniee. Zaproponowala mu, by zamiast wedrowac po swiecie w poszukwaniu morza, pozostal z nia, bo jej maz dawno temu poszedl na wojne I wszelki slad po nim zaginal. I tak tez sie stalo. Przez wiele lat wiedli szczesliwe zycie, wychowali gromadke dzieci, ale pewnego dnia naszego bohatera, ktory byl juz starym czlowiekiem, znowu nawiedzil sen o morzu. Zostawil wiec z zalem wszystko, z czym zwiazal sie przez lata, I powrocil na rozstajne drogi. Zaczal wedrowac ostatnia, nieznana mu jeszcze sciezka, ktora okazala sie bardzo stroma I kamienista. Szedl z trudem, az zaczal sie obawiac, ze wkrotce calkiem opadnie z sil. Gdy znalazl sie u podnoza wielkiej gory, postanowil wspinajac sie na nia , w nadzieji , ze chodzby z oddali zobaczy swoje wysnione morze.Po wielu godzinach ostatkiem sil dotarl na szczyt. Rozposcieral sie z niego widok tak szeroki , ze ujrzal rozstajne drogi I wioske, w ktorej mieszkancy wiedli dostatnie zycie, I wielkie miasto, I chatke kobiety, z ktora spedzil tak wiele szczesliwych lat. A gdy spojrzal dalej , hen na horyzoncie zobaczyl blekitne, bezkresne morze. Zanim w koncu zatrzymalo sie jego zmeczone serce, przez lzy zalu I wzruszenia dostrzegl jeszcze, ze kazda z drog , ktora podazal, prowadzila do morza, tylko zadna z nich nie poszedl do konca.


Zobacz serwisy INTERIA.PL